W najnowszym filmie pt. „Lalka” Maciej Kawalski przedstawia autorską ekranizację wybitnego utworu Bolesława Prusa. To dramat obyczajowy opowiadający o skomplikowanych losach Stanisława Wokulskiego oraz Izabeli Łęckiej.
Trzeba przyznać, że film ten wywołał on u mnie ogromne wrażenie.
Aktorski duet na wysokim poziomie: Dorociński i Urzędowska
Gra aktorska głównych artystów wyróżnia się niezwykłą emocjonalnością. Marcin Dorociński w roli Wokulskiego wraz z Kamilą Urzędowską w roli Łęckiej włożyli ogrom pracy w wierne oddanie charakterów postaci stworzonych przez Bolesława Prusa.
Zachwycająca scenografia i kostiumy z XIX wieku
Głównym atutem dzieła są bez wątpienia zdjęcia krajobrazów oraz dopracowana scenografia. Wzgórza, na których odbywały się pikniki arystokracji, wzbudzały uczucie romantycznej otoczki wydarzeń.
Moją uwagę zwróciły również kostiumy bohaterów, zmieniające się zależnie od klimatu scen i były godne najlepszych projektantów mody z wyższych sfer:
- suknie arystokratek prezentowały się niezwykle efektownie,
- garnitury kupców idealnie odzwierciedlały ówczesną elegancję,
- odzienia robotników dopełniały realizmu społecznego.
Wszystkie te elementy dodawały znaczącego klimatu, dzięki czemu oglądający mógł poczuć się, jak na autentycznych ulicach XIX-wiecznego świata. Są jednak pewne aspekty, które mnie zawiodły w tej adaptacji dzieła Prusa.
Marginalizacja postaci Ignacego Rzeckiego (Marek Kondrat)
Jednym z nich jest wątek bohatera, który – mimo że wydaje się drugoplanowy – odgrywa ogromną rolę w utworze. Mowa o Ignacym Rzeckim, w którego wcielił się Marek Kondrat. Mężczyzna swoją rolę wypełnił świetnie, lecz tutaj zawinił scenariusz.
Rola Rzeckiego została mocno ograniczona – jego wątek ukazano bardzo fragmentarycznie i niewystarczająco rozwinięto. Brakowało zwłaszcza szerszego spojrzenia na zamiłowanie Ignacego do Napoleona Bonaparte, a także podstawowych informacji z jego życiorysu.
Niedosyt w relacji Wokulskiego i Łęckiej
Niedosyt pozostawia również relacja głównych bohaterów – Izabeli i Stanisława. Film pokazuje ich najważniejsze dzieje, lecz nie rozwija ich wystarczająco głęboko. Uważam, że momenty takie, jak nawiązywanie relacji między bohaterami, a także scena próby samobójstwa Wokulskiego zostały potraktowane zbyt powierzchownie.
Podsumowanie: Czy nowa „Lalka” to udany film?
Podsumowując, adaptacja „Lalki” Macieja Kawalskiego to produkcja, obfitująca w dobrze dopracowane momenty oraz piękną scenografię. Aczkolwiek wiele istotnych aspektów fabularnych pozostało niedopracowanych lub pominiętych.
Maria Ochocińska

