Jakiś czas temu będąc w Gdyńskim Centrum Filmowym miałem przyjemność spotkać Jana Englerta, jednego z najbardziej znanych i rozpoznawalnych polskich aktorów. Miłośnicy kina pamiętają go z wielu znakomitych ról, choćby Zefira w Kanale Andrzeja Wajdy, Zygmunta w Kolumbach, czy Ferdynanda Lipskiego w Kilerze.
Znakomity aktor zgodził się powiedzieć parę słów o polskim kinie, aktorach i aktorstwie. Na pytanie, czym jest dla niego aktorstwo, powiedział:
Trudne chwile
W maju Jan Englert skończył 81 lat. Trzy lata temu poinformował, że ma tętniaka aorty, którego lekarze nie zdecydowali się operować. Tłumaczono to wiekiem aktora i ryzykiem, że operacja może doprowadzić do śmierci. On jednak z godnym podziwu optymizmem patrzył na tę sytuację: Gdzie jest moje miejsce? Nigdzie. Umieram. Dlatego nie mam z tym najmniejszego problemu. Znaczy mam, bo się martwię o tych, których w tej chwili uczę. Martwię się z pozycji człowieka, który przeżył inny świat i inne życie. Uważam, że moje pokolenie jest najszczęśliwsze w historii tego kraju. Przeżyliśmy wszystko.
Nowe projekty
Ostatnio aktor powrócił na duzy ekran w filmie „Skrzyżowanie” w reżyserii Dominiki Montean-Pańków, gdzie wcielił się w postać głównego bohatera. To historia emerytowanego lekarza Tadeusza. Spokojne życie bohatera zostaje zakłócone przez dramatyczny wypadek. Produkcja miała swoją premierę podczas 40. Warszawskiego Festiwalu Filmowego.